czwartek, 26 lutego 2015

RPG: Co tak a co nie?

 Sam może nie jestem jakiś weteranem i jestem może ograniczony do jednego (po prostu go lubię) RPG'a ale poprowadziłem w sumie więcej sesji niż zagrałem. Jak się domyślacie jestem fanem najbardziej popularnego systemu - DnD / D&D / Lochy i Smoki, i parę innych nazw jeszcze jest. Zapytałem pewnego grona osób, kilka się zna wzajemnie a kilka nie, którzy mają różne doświadczenie z RPG'ami. 
 Zacznijmy od tego co to jest RPG. Najkrócej mówiąc jest to gra wyobraźni. Można się wspomagać różnymi figurkami / pionkami itp. Jak z nazwy wynika jest to odgrywanie postaci, bawienie się, ubieranie wymyślonej przez nas skóry. Na jakiś czas pomimo swojej postury małego taboretu możemy wcielić się w postać barbarzyńcy, lub będąc wagowo zbliżonym do gwiazd możemy wcielić się w postać niziołczego złodzieja. Najważniejsze jest abyśmy się dobrze wczuli i bawili a swoją grą, zabawą bawili się w grupie. PAMIĘTAJCIE!! Najważniejsze jest aby wszyscy się dobrze bawili (tak mistrz gry też).
Post ma na celu ułatwienie MG zreformowanie i naprowadzenie początkujących graczy, może przybliżyć znaczenie prawdziwe znaczenie rpg. Aby wspólnie spędzony czas nie był udręką. 




A więc przejdźmy do odpowiedzi na pytania:

-Co robić by dobrze się bawić i inni by się dobrze bawili?
-Jak grać by wszyscy czuli postać (nie chodzi o zapach)?
-Czego nie należy robić i czego nie wolno robić (z tym już będzie ciężej)?




 Ja wtedy na razie odpowiem na drugie pytanie, bo tu mi bez zastanowienia weszła. Tyle ile grałem zauważyłem że najbardziej wczucie psuje boostowanie na chama postaci. Bardzo ważne w kształtowaniu postaci wg mnie są wady. Super kształtują wybory, nie że na chama próbujesz mieć same pozytywy, jak jesteś arogancki, to bądź arogancki do końca. Najgorsza jest kwestia strachu też, gracz nie czuje tak bardzo lęku jak jego postać, robiąc z siebie bohatera w stylu Rolanda (z pieśni o Rolandzie) który ubił jeszcze z 20 turków z mózgiem który mu już do połowy wypłynął.




 -Brak Offtopów!
To rozwiązuje wszystkie problemy w grze.
A tak to większość zależy do Mistrza Gry.

 -Zakładam że to jest związane z nawiązaniem do trzeciego. Co do offtopów to się zgodzę chyba że są sprytnie nawiązane co zabawnej sytuacji z życia gracza o której wszyscy wiedzą. Ofc debilnie brzmi uderzam go za 2 punkty obrażeń tak jak moja ocena z matmy (u mnie 2 nie zdaje) [ofc matmę mam zdaną (chyba)]
 -debilne jest uczucie, gdy się wczujesz, w sumie nie widzisz pomieszczenia, tylko pole bitwy (czy coś w tym guście) i Ci nagle ktoś wyjedzie, właśnie o szkole czy czymś takim. Takie nagłe BUM powrót do rzeczywistości....




 No więc według mnie gracz, to osoba, która potrafi przede wszystkim przyjąć na klatę z godnością (ewentualną) przegraną, która jest fair wobec innych i potrafi się wczuć w grę. I to jest klucz na to, żeby dobrze się bawić- wczuwanie się, bo to jest klucz do sukcesu. Jeśli ktoś się nie wczuwa to tym psuje sobie i innym rozgrywkę, i przy okazji bywa irytujący.




 Co robić by dobrze się bawić i inni by się dobrze bawili?
Ryzykować. Oczywiście, należy wszystko robić w miarę zdrowego rozsądku, ale bez ryzyka nie ma zabawy. Co to za przyjemność z gry, jak np. przez 5 kolejnych tur siedzisz w kopalni gdzie za dużo się nie dzieje, bo boisz się zaryzykować wyjścia na powierzchnię?
 Jak grać by wszyscy czuli postać (nie chodzi o zapach)?
Trzeba wiedzieć kiedy należy zachowywać dystans do postaci, a kiedy należy się stuprocentowo wczuć/
 Czego nie należy robić i czego nie wolno robić (z tym już będzie ciężej)?
Nie należy przekładać dobra postaci w RPGu, nad swoje własne dobro, lecz nie wolno traktować swojej postaci jak coś co jest tylko radosnym momentem chwilowego uniesienia. Należy się z nią zjednać!








 Chyba chodzi w erpegach o to, żeby była jak najlepsza zabawa i została opowiedziana jakaś ciekawa historia . To świetna rzecz dla ludzi, którzy w innym życiu mogliby być świetnymi bajarzami, którzy chcieliby porywać widownię opowiadaną przez siebie sagą. Zasadniczo prowadzenie kampanii erpegowej nie różni się od pisania książki, z tą oczywistą różnicą, że trzeba umieć improwizować i wymyślać duże rzeczy praktycznie na miejscu - kiedy ktoś, czy to MG, czy gracz, zaczyna naciskać aby przygoda toczyła się w ten a nie inny sposób, na ogół psuje to lekko zabawę. Kampania erpegowa to opowieść żyjąca własnym życiem, i należy dać jej żyć tym życiem; nawet słabo przemyślane postacie w trakcie trwania opowieści mogą przeżyć jakąś duchową przemianę, stać się bardziej wyraziste




 Niby każdą postacią można grać i się do niej przyzwyczaić, ale jednak sądzę, że każdy powinien sobie sam wszystko ułożyć (no chyba że robi to osoba, która bardzo dobrze tego gracza zna, to co innego [IMIE_MG]). Lepiej wtedy można się wczuć w tą wymyśloną skórę




 Co to znaczy być dobrym graczem? Odpowiedź jest dość prosta. Gracza można porównać do pizzy. Jeśli pizza jest bogata w składniki i jednocześnie wyrazista - jest genialna. Jak to się ma do gracza? Gracz powinien umieć stworzyć postać niejednoznaczną, taką, która w jakiś sposób może być prawdziwa. W końcu żyjemy w świecie odcieni szarości. I właśnie z tego powodu postać, w którą gracz się wciela musi być szara - jednocześnie mieć swoje dobre, jak i złe strony. Jednocześnie stworzona postać powinna być wyrazista - to chyba nie wymaga wyjaśnienia. Nie ulega wątpliwości, że lepiej się gra z ludźmi inteligentnymi, takimi, którzy nie zrobią niczego beznadziejnie głupiego pakując tym samym całą drużynę w nieskończony ocean gówna. Jednocześnie gracz powinien chcieć przeżyć przygodę. W końcu chyba własnie z tego powodu gra się w RPGi, prawda? Czego gracz nie powinien robić? To chyba dość proste - nie powinien trollować przez cały czas. Chyba wszyscy lubimy się pośmiać, jednak na dłuższą metę może okazać się to irytujące i destrukcyjne dla przygody. Spotkałem się kiedyś z sytuacją, w której jeden z graczy ewidentnie leciał sobie w kulki. Cóż... ; ) ~Mojżesz








Zachęcam do dyskusji w komentarzach. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz