Jakiś czas temu widziałem trzymadełko do figurek aby łatwiej je się malowało lecz cena mnie odstraszała. Przeczytałem dokładniejszą recenzję na Coloureddust. Podczas porządków w szafie znałem rozwalony przyrząd do ćwiczeń (nie pamiętam nazwy). Znajdując kawał druta (chyba 3mm), I powyginałem to naokoło.Jest to wersja 1.0 gdyż jest to zrobione brzydko i niechlujnie. Podczas owijania drutem, miałem założone okulary ochronne. Pamiętajcie bezpieczeństwo przede wszystkim.
Korek jest zrobiony z jakiegoś sztucznego korka z taniego wina który kiedyś dostałem gdy robiłem akcję przynieś Wikingowi korek (albo coś takiego). A korek który jest przyklejony za pomocą kropelki (skóra cierpiała gdy sobie uświadomiłem że taki korek nie jest "szczelny" tylko jak poleje kropelką to ona się "przelewa"). Tak więc po chwili bólu odnalazłem metodę jak przykleić dwie warstwy korka (Aby pasował do otworu w tym cudzie).
Całość jest ciężka gdyż rdzeń tego żółtego cuda jest wykonany z jakiegoś metalu. Jeszcze nie testowałem ale pewnie może ułatwić pewne sprawy. Jedyny fakt trzeba sobie wcześniej przygotować figurkę i wywiercić w niej otworki i wpuścić spinacze w nogi wystarczająco głębokie aby wbiły się w korek i nie powodowały ruchów ów modelu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz